Zosia z litewskiego Halloween





Witam wszystkim na spotkaniu z literaturą. Dziś bierzemy na warsztat twórczość Adam Mickiewicza.

Kim był Adaś, mówić nie trzeba. Twórczość Polaka z Litwy? Litwina z Polski? Polaka znad Niemna? jest bardzo obszerna i wyjątkowo mocno zaakcentowana w szkolnych lekturach, zatem będziemy analizować jedynie wybrane fragmenty. Dziś skupimy się na sylwetce Zosi z drugiej części "Dziadów". 

"Dziady", jak pamiętacie, to takie litewskie Halloween. Pojawiają się tam duchy i jako ostatnia przychodzi dziewiętnastoletnia Zosia co to:
Na głowie kraśny ma wianek,
W ręku zielony badylek,
A przed nią bieży baranek,
A nad nią leci motylek.

I oto Zosia nie może dostać się do nieba, gdyż do śmierci pozostała dziewicą! Była najpiękniejsza z całej wsi, latała za nią cała zgraja facetów. Taki Oleś dawał dwa gołąbki, Józio wstążkę, Antoś serce… o innych Adaś nie wspomina. A Zosia nic. Wyśmiała ich i nadal wolała paść owe baranki.

Albo za mało dawali, albo Zosia postanowiła cnotę zachować dla kogoś kogo po prostu pokocha. Bo moi drodzy - Zosi nikt nie pytał, czy faceci ze wstążkami i srającymi gołębiami jej odpowiadali.
 I cóż wy dziewczyny na to? Skandal no nie? Ale wróćmy do interpretacji Adasia Mickiewicza. Adaś dziewczynę zachowująca cnotę do śmierci, nazywa pustą i pierzchliwą. Twierdzi również, że nie biegając za facetami i pozostając dziewicą, nie zaznała prawdziwego szczęścia.
Za muszką, za kraśnym wiankiem,
Za motylkiem, za barankiem;
Ale nigdy za kochankiem.

Natomiast po śmierci Zosia przechodzi istną gehennę.
Nieznajomym ogniem pałam – mówi zaciskając zęby, (te jak wiadomo dość długo po śmierci trzymają się w dobrym stanie). Istny szał macicy na ulicy. Zosia ma marzenia:
Niechaj podbiegą młodzieńce,
Niech mię pochwycą za ręce,
Niechaj przyciągną do ziemi,
Niech poigram chwilkę z niemi.

Nóż w kieszeni sam się otwiera…Na ziemi, cała zgraja facetów i igraszki z zombi płci żeńskiej. Brrr…. Czy ta wizja was nie przeraża?

Czas na wnioski z tej obowiązkowej lektury gimbazy.

- Cnoty nie warto zachowywać. Bo jak tak na przykład człek cnotliwy dostanie się na druga stronę, to nie liczcie na niebo – do nieba nie traficie. Wszystkie opowieści o świętych cnotliwych pannach, mieszkających z aniołami, idąc za myślą Mickiewicza, to jakieś science – fiction.

- Cnotę należy oczywiście tracić w wyniku obustronnej miłości, ale jeśli nie pojawia się przed 19 rokiem życia, to nie traćcie jej za wstążkę czy gołębie… Serce owszem, ale tylko wtedy gdy potrzebny nam przeszczep

- Pamiętajcie, że jeśli umrzecie w stanie nienaruszonym – czeka was tragedia. Popęd seksualny na tamtym świecie trwa tak samo długo jak zęby. Zombi marzy wówczas o orgii. A jeśli już wychodzi w poszukiwaniu ofiar, to możecie je spotkać na drodze. 

Zwłaszcza jeśli będziecie wracać ze szkoły do domu.





Komentarze