Dzisiaj zajmiemy się seksem. Wszyscy się nim zajmują, dzięki czemu ludzkość nie wymiera, a co niektórzy mają o czym opowiadać na lekcjach takiej na przykład religii. Ale ja zajmę się dziś ciemną stroną mocy seksu, opisaną dokładnie w dramacie Sofoklesa „Król Edyp”. Tak, będzie o kazirodztwie... brrr....
Twórczość starożytnego dramaturga została usunięta z listy lektur szkolnych, przynajmniej w nowej, starej szkole podstawowej, w której uczeń nawet nie dowie się, co to była mitologia. I bardzo niesłusznie się stało, bo opowieść o królu Edypie ma duże wartości dydaktyczne, znaczy się wychowawcze, w przeciwieństwie do innych tekstów … Dobra, nie wyprzedzajmy faktów.
Było to tak:
Wyrocznia powiedziała rodzicom, że dziecko, które się narodzi, zabije ojca i prześpi się z własną matką. Kiedy się więc narodziło, rodzice kazali porzucić je w górach na tzw. pewną śmierć. Jako że śmierć nie jest pewna, pasterz uratował chłopca, a następnie trafił on do króla Koryntu. Chłopiec dorastał na królewskim dworze, dorastał, aż wreszcie sam udał się do wyroczni i zapytał, co go w życiu czeka. A wyrocznia powtórzyła wyrocznię, czyli - zabije tatę, a z mamą będzie miał dzieci. Przerażony wróżbą wyruszył w świat, który w starożytności był o wiele mniejszy niż obecnie. Oto bowiem w czasie wędrówki wdał się w bójkę, w której zabił faceta, nie wiedząc, że to jego biologiczny ojciec.
Wreszcie dotarł do Teb, gdzie zabił potwora. Za jego zabicie w nagrodę otrzymał tytuł króla wraz z królową. Państwem-miastem rządził sprawiedliwie i mądrze. Ale niestety, przeszłość go dopadła. W wyniku intensywnego śledztwa dowiedział się, że zabity w bójce na drodze to tata, a jego żoną jest własna mama.
I cóż ma teraz biedak robić? Jest człowiekiem prawym, z zasadami.... Uznaje, że musi ponieść karę - wydłubuje sobie oczy i rusza ślepy w świat, tym razem nieco większy niż poprzednio.
I tak oto człek mądry, władca idealny musi pogodzić się z losem. Robi to w sposób godny, za co należy mu się pochwała. Dopuścił się grzechu kazirodztwa, nieświadomie, ale dopuścił, musi ponieść karę – musi. Ani słowa sprzeciwu. Ważna sprawa – nie popełnia samobójstwa, jak to w zwyczaju mieli starożytni. Skazuje sam siebie na cierpienie i przeżywanie udręki do końca życia. ( bo jeszcze trochę pożył, poczytajcie „Króla Edypa w Kolonie”).
Król Edyp według mnie jest człowiekiem godnym podziwu, a jego historia to potępienie złego seksu! Reformatorzy dzisiejszej oświaty jak widać takiego wzorca potępienia nie chcieli.
Dlaczego?
Być może dlatego, że w preferowanym przez nich utworze też jest dużo o kazirodztwie...
Tak moi kochani, to Biblia, zwana Pismem Świętym i znajdująca się w nim „Księga Rodzaju”.
O tym, że dzieci Adama i Ewy musiały ze sobą barabanić się, wiemy nie od dziś. Świat musiał się przeca zaludnić. Wiadomo jednak, że płodzenie potomstwa między bliskimi członkami rodziny doprowadza do chorób, wad wrodzonych i upośledzenia umysłowego. Dynastie egipskie tak wyginęły... Aha, już wiem... wtedy nikt o genetyce nie słyszał i wszystko było cacy... a może... dlatego ten świat jest jaki jest i tylu na nim przygłupów?
Lećmy dalej.
Oto Lot, mieszkaniec niesławnej Sodomy, jest jedynym sprawiedliwym w tym mieście i za sprawą Boga ucieka przed zagładą. Ukrywa się w górach i oto pewnej nocy ukochane córki, upoiwszy ojca winem, gwałcą go i zachodzą z nim w ciążę. „Owocami tego związku byli Moab i Ben-Ammi, protoplaści plemion Moabitów i Ammonitów”.
I popatrzcie sobie – żadnej skruchy! Żadnej pokuty! Wprost przeciwnie – nowe plemiona, nowi ludzie! Tak postępuje człowiek uznany za najsprawiedliwszego w mieście zła? Upija się jak przysłowiowa świnia, daje się obmacywać własnym dzieciom i żadnej kary? Jakże daleko mu do postawy greckiego Edypa!
Niejaki Abraham wziął sobie za żonę przyrodnia piękną siostrę Sarę. Żyli sobie długo i nieszczęśliwie, bo dzieci nie mieli. Wydawało się to naturalną karą za kazirodztwo. Aż tu nagle, na starość, Bóg pobłogosławił i doczekali się syna Izaaka. Tego samego, którego potem ponoć Bóg kazał zabić. Żoną Izaaka była zaś Rebeka - wnuczka jego stryja Nachora.
Wszystko pozostało w rodzinie.
I ponownie żadnego potępienia, żadnej kary. Wprost przeciwnie – nagroda.
Taka jest Księga Rodzaju w książce zwanej „świętą”, do której każdy ma dostęp, bo jest praktycznie w każdym domu....
Co na to Bóg?

Komentarze
Prześlij komentarz