tekst ze stycznia 2018
Tematem dzisiejszych rozważań będzie postać z serii opowieści o Harrym Potterze. To Dolores Umbridge, która pełniła funkcję starszego podsekretarza w biurze Ministra Magii.
Postać tę należy bez wątpienia przybliżyć, gdyż działała ona na polu edukacji. Jako że w dzisiejszych czasach trwa wdrażanie kolejnej reformy oświaty, do tego także przez kobietę, warto przyjrzeć się tej z Hogwartu, porównać, wskazać słabe punkty i zastanowić się co powielać, a co usunąć.
Dolores poznajemy w tomie piątym „Harry Potter i Zakon Feniksa”. Harry zostaje wezwany na przesłuchanie do siedziby ministerstwa magii, w sprawie użycia czarów poza szkołą, czego uczniom nie wolno. Przesłuchanie okazuje się być sądem. Dolores jest wówczas pracownikiem rządowym. Ministerstwo nie tylko rządzi, ale również wydaje wyroki. Nie ma niezależnych sędziów ani prokuratorów. Tę rolę pełnią właśnie pracownicy rządowi. Wszystkie przesłuchania i decyzje mają charakter polityczny.
W sumie lepiej robić to otwarcie niż udawać, że sądy są niezależne... a właściwie po co sądy... powołać przy każdym ministerstwie specjalne komisje i podkomisje rządowe, zlecić im wydawanie wyroków... a budynki po sądach przekazać wiadomej osobie z Torunia.
Dolores również z powodu swych przekonań politycznych i wierności partii zostaje, na zlecenie Ministerstwa Magii, nauczycielką w Hogwarcie. Otrzymanie pracy dzięki kluczowi partyjnemu dowodzi, iż rządzący upolityczniają szkołę. Umbridge dokładnie reformuje przedmiot „Obrona Przed Czarną Magią”. Reforma ta odrzuca wszelkie działania praktyczne i samodzielnie myślenie. Uczniowie mają tylko wkuwać na pamięć.
Już pierwszego dnia nauczania dochodzi do konfliktu między Dolores a najsłynniejszym uczniem - Harrym Potterem. Harry uważa, że praktyka jest niezbędna podczas nauki właśnie tego przedmiotu, bo wróg czuwa. Za ten sprzeciw zostaje ukarany. Po lekcjach pod okiem nauczycielki pisze wielokrotnie słowa „Nie będę opowiadać kłamstw”. Napis pojawia się również na ręce chłopca, sprawiając mu wielki ból.
No cóż, młodzież poznaje jedynie stare dzieje, uczy się sztuczek kuglarskich zamiast nowoczesnej magii... Zapewne tamtejszy IPN dostał nowe fundusze na badanie przeszłości kosztem zwiększenia nakładów na taką służbę zdrowia na przykład... Również ukaranie Harrego za wyrażenie własnej opinii to przykład tego, że władzy sprzeciwiać się nie wolno. Dzisiaj też lepiej unikać dyskusji na temat programu nauczania, rządzący wiedzą lepiej co dobre, a co złe.
Zgodnie z przewidywaniami, jak to zwykle bywa w przypadku osób zatrudnionych z klucza partyjno-rządowego, Dolores awansuje. Specjalnie na jej potrzeby tworzy się stanowisko Wielkiego Inkwizytora Hogwartu. Wizytuje nauczycieli na lekcjach, sprawdzając ich postawę i sposób nauczania. Choć tak naprawdę chodzi tylko o to, czy dany profesor spodoba się lub wkupi w łaski Umbridge, czy realizuje wytyczne, czy nie. Dolores analizuje ich postawy moralne, ocenia poglądy, postawę wobec władzy rządzącej. Upokarza i zwalnia nieposłusznych.
Według planów naszego ministerstwa polscy nauczyciele mają być oceniani moralnie co trzy lata... Ciekawe, czy dyrektorzy szkół poszukają inspiracji w działalności Dolores...
Wreszcie Umbridge zostaje dyrektorem szkoły. Kontynuuje charakter swojej pracy, czyniąc Hogward miejscem udręki i zniewolenie. W szkole panuje permanentna inwigilacja. Dekrety ograniczają wolność zgromadzeń, myśli i poglądów. Nakładają kary za czyny i słowa niezgodne z wolą rządzącej. Oto przykład:
„Niniejszym rozwiązuje się wszystkie uczniowskie organizacje, (…) Za organizację, (...) uważa się regularne spotkania trojga lub większej liczby osób. O pozwolenie na założenie nowej organizacji, (…) można się starać u Profesor Umbridge. Każdy uczeń, który samowolnie utworzy organizację, stowarzyszenie, drużynę, grupę czy klub lub wstąpi do jakiejś organizacji, (…) nie posiadając zezwolenia, zostanie wydalony ze szkoły.”
No i proszę, uczniowi nic już nie wolno... I bardzo dobrze, niech się smarkateria nie rządzi... Teraz też tak będzie... uczeń ma znać swoje miejsce w szeregu... oczywiście dla swojego dobra...
Kolejny przykład dotyczący nauczycieli:
„Zakazuje się nauczycielom udzielania uczniom jakichkolwiek informacji, które nie są ściśle związane z przedmiotami, za które pobierają wynagrodzenie.”
Właśnie, po co się wychylają. Robić co do nich należy i finito! Wszelka działalność poza zreformowanym programem nauczania powinna być stanowczo zakazana i tępiona. Własne pomysły edukacyjne również. Władza wie najlepiej czego uczyć młode pokolenie, by w przyszłości było karne, posłuszne i wierne wiadomym czynnikom.
Ale Dolores stosuje również nagrody za działalność na polu popierania jej działalności. Aby móc dokładniej szpiegować nauczycieli i kontrolować uczniów, powołuje obdarzoną wysokimi przywilejami Brygadę Inkwizycyjną. Zausznicy dyrektor szpiegują, donoszą i uważają siebie za znacznie lepszych niż pozostali uczniowie. Są za to nagradzani.
Szpiedzy są też wśród nas. Uważajcie z kim rozmawiacie. Kolega nauczyciel, w ramach współpracy może donieść dyrektorowi, że wczoraj oglądaliście film porno... nieważne, że we własnym domu i z własną żoną... ocena moralnej postawy już za kilka dni...
Jeszcze jedno – Dolores w celu wydobycia wiadomości na temat powstałej w Hogwarcie opozycji, stosuje Veritaserum, eliksir prawdy, wytworzony przez niejakiego Snapa.
Czy obecni dyrektorzy szkół mają jakiś związek z firmami farmaceutycznymi? Istnieje niebezpieczeństwo zakupu serum o dużym spectrum działania...
Dolores Umbridge spotyka jednak marny koniec. Uczniowie zakładają Armię Dumbledore'a (nazwa od nazwiska byłego dyrektora), czyli opozycję. Po cichu wspierają ich nauczyciele.
(Choroba, dziwne, że nie odwrotnie.... uczeń jednak też coś potrafi....).
Sprytem i podstępem przekazują Dolores w ręce wielkiego Graupa i centaurów mieszkających w Zakazanym Lesie. Co z nią robią w mateczniku, tego nie wiemy. Wszak to opowieść dla dzieci. W każdym razie Umbridge doznaje szoku i przestaje być dyrektorem szkoły. A po zakończeniu Drugiej Bitwy o Hogwart, zostaje zesłana do Azkabanu za torturowanie i niesłuszne karanie uczniów Szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie.
Brzmi jak ostrzeżenie....

Komentarze
Prześlij komentarz